Legnica: Dziurawe drogi zamknięte?

W Legnicy drogowcy nie nadążają z łataniem dziur w jezdniach. Jest ich tyle, że jazda może być niebezpieczna. Dlatego w środę może zapaść decyzja o częściowym zamknięciu ulicy Jaworzyńskiej.

Fragmenty ul
Masz zdjęcie do tego tematu? Wyślij

Fragmenty ul. Jaworzyńskiej mogą zostać zamknięte (© fot. piotr krzyżanowski)

- Wjeżdżając na ulicę, czuję się jak narciarz podczas slalomu - opisuje legniczanin Mieczysław Witkowski. - Cały czas się modlę, żeby nie złamać zawieszenia. Tragedia jest dalej, koło młyna. Tutaj nie da się po prostu ominąć wszystkich dziur. W jakąś zawsze się wpadnie.

W innych miastach też są podobne miejsca. W Świdnicy władze miasta zdecydowały o zamknięciu ulicy Wałbrzyskiej, będącej fragmentem drogi wojewódzkiej.
Czy w Legnicy też tak będzie. - Dzisiaj spotkamy się u prezydenta i zapadnie ostateczna decyzja - mówi Andrzej Szymkowiak, szef zarządu dróg. - Jeżeli Jaworzyńska zostanie zamknięta, to nie cała, lecz tylko fragmentami.

Od początku tej zimy na zalewanie asfaltem wyrw w jezdniach ZDM wydał już 150 tys. zł. Teraz, gdy zrobiła się odwilż, nastąpił taki wysyp dziur, że drogowcy rozkładają bezradnie ręce. Praktycznie wszystkie ulice, których nawierzchnia ma kilkanaście lat, są do łatania. Najgorzej jest na Jaworzyńskiej, Chojnowskiej, Sudeckiej, al. Rzeczypospolitej.

- Wynajęliśmy dwa kotły, z których wylewany jest asfalt - wylicza Szymkowiak. - Niestety, to nie wystarcza. Szukamy firmy, która dodatkowo zajmie się łataniem dziur.

Wyjaśnia, że do jednego kotła wchodzi 5 ton asfaltu. Po wylaniu trzeba kolejną partię asfaltu rozgrzewać 8 godzin. A w jedną dużą wyrwę wchodzi nawet pół tony asfaltu.

ZDM zapowiada, że w najbliższych dniach ma zostać podjęta decyzja o zdarciu nawierzchni na ulicy Chojnowskiej. Do naprawy poszedłby odcinek od torów kolejowych do ul. Do
∨ Czytaj dalej

mejki.

- Pod dziurawym asfaltem leży poniemiecka kostka brukowa - tłumaczy Szymkowiak. - Jest ona w dobrym stanie. I na pewno będzie się po niej jeździło lepiej niż po dziurawym asfalcie.

Najbardziej typowy mechanizm powstawania dziur wygląda następująco: w dzień woda z roztopów dostaje się pod asfalt, a w nocy zamarza i go rozsadza. Łatanie jest rozwiązaniem prowizorycznym. Wiosną trzeba będzie ten zimowy asfalt wymienić.

Od początku zimy do ZDM po odszkodowanie za uszkodzony samochód zgłosiło się 10 kierowców. - To najczęściej koła i felgi - przyznaje Szymkowiak. - Każdy przypadek weryfikujemy. Bo do uszkodzenia nie musiało dojść na drodze.
Zygmunt Mułek Zygmunt Mułek
źródło: Polska Gazeta Wrocławska

Komentarze (3)

avatar
avatar
misiek (gość)

Szlag człowieka może trafić jak na stacji paliwowej płaci ponad 5 zł za paliwo, gdzie częścią tej kwoty jest podatek na utrzymanie dróg, a drogi wyglądają jak zbombardowane! I nie interesują mnie tłumaczenia, że nie ma pieniędzy, czy rąk do pracy. Ja płacę za paliwo i nie mówię że tego nie będę robił, bo mam inne wydatki. Po prostu jest taka konieczność. Może rzeczywiście lepiej zedrzeć asfalt i dotrzeć do kostki brukowej, bądź próbować zdzierać asfalt wyrównując go. A z resztą, co ja będę uczył tych, którzy się na tym powinni znać.
RÓBCIE SWOJE!!!

Wybierz kategorię