(© Przemek Świderski)

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

Dziesięć rad osiedli i dzielnic apeluje do władz Gdańska, by nie wycofywały się z pomysłu stawiania przy przystankach tablic, na których legalnie można umieszczać ogłoszenia.

Pismo w tej sprawie poparli przedstawiciele m.in. Siedlec, Brzeźna, Wrzeszcza Dolnego i Górnego, Nowego Portu, Śródmieścia czy Oliwy.

Unijny program Mimosa Civitas Plus, w ramach którego finansowano tablice, właśnie dobiegł końca. A to oznacza, że skończyły się też pieniądze na kolejne tablice.

- Wspólnie z innymi radami wnioskujemy o wznowienie tego projektu. Tablice okazały się bezspornym sukcesem. Zdały egzamin - z wiat przystankowych zniknęły ulotki. Dzięki temu udało się stworzyć strefę bezpłatnej reklamy, spełniającą normy estetyki i wpisującej się w ład przestrzenny. Tablice cieszą się też ogromną popularnością, co sygnalizują nam mieszkańcy - wskazuje Jędrzej Włodarczyk z Rady Osiedla Siedlce.

Gdańsk: Miejska akcja Czyste Przystanki. Maciej Lisicki uroczyście odsłania tablice (ZDJĘCIA)


W piśmie, jakie trafiło do wiceprezydenta Macieja Lisickiego, rady ubolewają też, że projekt ominął większość dzielnic i skupił się na centrum miasta. - Projekt jest niepełny, warto więc go zakończyć. Liczymy na współpracę z miastem. Kwestią otwartą pozostaje nasz udział finansowy w kontynuacji przedsięwzięcia. Ten zależałby oczywiście od możliwości i woli poszczególnych rad - mówi Włodarczyk.

Dzielnicowi radni mają w tym temacie sojusznika. Kontynuacji projektu, w ramach którego miasto stawiało tablice na ogłoszenia, chce także Komisja Rewitalizacji w Radzie Miasta.

- Dokonaliśmy przeglądu projektu. Żadna z tablic nie została zniszczona, a urzędnicy Zarządu Dróg i Zieleni przyznali, że dzięki tablicom liczba reklam wieszanych na przystankach spadła, że są to już pojedyncze przypadki - mówi Dariusz Słodkowski, szef Komisji Rewitalizacji. - Skierowaliśmy więc już wniosek do prezydenta z prośbą o analizę możliwości kontynuowania projektu ze środków gminnych. Ja osobiście projekt oceniam pozytywnie i chciałbym, by trwał. Widzę w nim szansę na uporządkowanie ogłoszeń na terenie osiedli i dzielnic - dodaje Słodkowski.

Gdańsk: Tablice informacyjne przy przystankach do naklejania ogłoszeń. Projekt Civitas Mimosa


Zdaniem radnego, jeśli miasto wycofa się ze stawiania tablic na ogłoszenia, to te znów zaczną lądować na drzewach, znakach, słupach i wiatach. - A same te ogłoszenia mają charakter wybitnie lokalny, budują lokalną społeczność, integrują ją, dają możliwość informowania się w cywilizowany sposób - wskazuje Słodkowski.

Miejscy urzędnicy zapewniają, że zakończenie projektu nie oznacza, że dotychczas postawione tablice zostaną zdemontowane. A w odpowiedzi na apel radnych zapowiadają, że z pomysłu, który doskonale się sprawdził, nie zamierzają rezygnować.

- W tej chwili zastanawiamy się, jak pozyskać fundusze na ten cel. Być może uda nam się to połączyć np. z przetargiem na nowe wiaty przystankowe. Jednak chcemy, by pojawiły się kolejne tablice i tym bardziej cieszy nas fakt, że rady dzielnic chcą z nami w tej kwestii współpracować - mówi Maciej Lisicki, wiceprezydent Gdańska ds. polityki komunalnej.
Koszt jednej tablicy na ogłoszenia to ok. 3 tys. zł. Miasto postawiło ich w sumie 72.

e.oleksy@prasa.gda.pl

Zostaw e-mail, a my dostarczymy Ci najświeższych informacji

Komentarze (2)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Łukasz (gość)

"Lisickiego, rady ubolewają też, że projekt ominął większość dzielnic i skupił się na centrum miasta." Projekt (MIMOSA CIVITAS Plus) nie mógł postawić tablic w całym mieście ponieważ ma charakter pilotażowy w związku z czym miał określone tereny działania dla poszczególnych działań (measures). Więcej o projekcie tutaj www.facebook.com/Civitas.Plus.Mimosa.Gdansk

mm (gość)

ciekawe jakim cudem w ciagu jednego dnia lub nocy na doslownie wszystkich wiatach w miescie pojawily sie ogloszenia a4 o jakichs wyprzedazach.znaczna czesc przystankow jest przeciez monitorowana.co na to straz miejska i wydzial estetyzacji?!