reklama

Bez zwycięzcy w meczu Lechia Gdańsk - Arka Gdynia [ZDJĘCIA]

Paweł Stankiewicz, Szymon SzadurskiZaktualizowano 
W pierwszych od lat piłkarskich derbach Trójmiasta Arka zremisowała na swoim stadionie z Lechią Gdańsk 1:1. Na listę strzelców wpisali się Marco Paixao i Adrian Błąd.

Zanim sędzia dał znak do rozpoczęcia derbów Trójmiasta gorąco było na trybunach gdyńskiego stadionu. Do tradycyjnych wyzwisk, spalenia flagi Lechii przez fanów gospodarzy, doszło rzucanie racami w sektor zajmowany przez kibiców biało-zielonych, które były potem odrzucane. Kibice Lechii walczyli też z płotem odgradzającym drogę do boiska, ale sytuację uspokoiło pojawienie się policji na obiekcie.

Czytaj także: Co działo się na stadionie?

Potem zaczął się mecz. Piotr Nowak, trener Lechii, postawił na Flavio Paixao za pauzującego za kartki Rafała Wolskiego. Do obrony wrócił Mario Maloca, a miejsce na ławce rezerwowych zajął Joao Nunes. Z kolei trener żółto-niebieskich, Grzegorz Niciński, ponownie postawił na Mateusza Szwocha zostawiając jednak w rezerwie Rafała Siemaszkę. Na pocz ątku spotkania biało-zieloni chcieli pokazać wyższą jakość, ale dośrodkowania Pawła Stolarskiego czy Jakuba Wawrzyniaka były tak mało precyzyjnie, że piłka lądowała w rękach Konrada Jałochy. Potem do sytuacji bramkowej doszedł Flavio Paixao, ale strzelił w boczną siatkę. Kolejne fragmenty gry to lepsza gra gospodarzy i zrobiło się gorąco w polu karnym biało-zielonych. Najpierw wykazał się Vanja-Milinković Savić, który obronił bardzo dobry strzał Marcusa da Silvy. Później bardzo dobre szanse bramkowe mieli Mateusz Szwoch, który nie trafił w bramkę, a po chwili jeszcze lepszą Dawid Sołdecki. Obrońca Arki stał niepilnowany i trzech metrów głową posłał futbolówkę nad poprzeczką. To był jednak naprawdę dobry okres gry gospodarzy i ostrzeżenie dla biało-zielonych, że nie można grać tak niefrasobliwie w defensywie.

W zespole z Gdańska cały czas aktywny był Sławomir Peszko, który był dość pieczołowicie pilnowany przez obrońców żółto-niebieskich. Potrafił jednak wrzucić piłkę w pole karne, do której nie doszli jednak Grzegorz Kuświk i Marco Paixao. Biało-zieloni bardziej precyzyjni byli w 32 minucie spotkania i po dośrodkowaniu Peszki z rzutu wolnego gola strzelił Marco Paixao, którego nie upilnował Adam Marciniak. To piąte trafienie Portugalczyka w tym sezonie. Mogło się podobać rozgrywanie piłki przez podopiecznych trenera Nowaka. Jednak z takich ciekawych akcji mogła zakończyć się golem, ale po zagraniu Marco Paixao w ostatniej chwili Kuświk został zablokowany przez Marcina Warcholaka. Tuż przed przerwą jeszcze dośrodkował Peszko, ale Marco Paixao głową strzelił niecelnie.

To była dobra połowa w wykonaniu obu drużyn, nie brakowało spięć pod jedną i drugą bramką. Arka może ostatnio grała słabiej i była w gorszej dyspozycji niż na początku sezonu, ale na mecz derbowy potrafiła się skoncentrować i zmobilizować. Jak ważny to był mecz można było zaobserwować po zachowaniu Krzysztofa Sobieraja, który najpierw bezpardonowo sfaulował Peszkę, a za chwilę kilka twardych słów wykrzyczał mu prosto w twarz. Taka prowokacyjna sytuacja nie była potrzebna, ale pokazała ile emocji było wśród zawodników obu drużyn. Lechia prezentowała się na pewno znacznie lepiej pod względem piłkarskim, ale zagrała nieskutecznie. Bardzo dobry mecz rozgrywał Milos Krasić, który nadawał rytm grze spokojnie rozgrywał piłkę i widać po jego zachowaniu na boisku, że ma za sobą wiele meczów na znacznie wyższym poziomie.

W drugiej połowie powtórzyły się błędy Lechii z poprzednich spotkań. Znowu biało-zieloni poczuli się pewnie na boisku i spokojnie rozgrywali piłkę między sobą. Kapitalną szansę na podwyższenie wyniku miał Marco Paixao, ale źle trafił głową w futbolówkę i w efekcie ta odbiła się od murawy i wyleciała poza boisko. Zresztą Marco Paixao miał jeszcze jedną szansę, którą też zmarnował. Tym razem te sytuacje zemściły się na biało-zielonych. Skoro Lechia nie potrafiła drugim golem uporządkować sobie meczu, to Arka doprowadziła do wyrównania. Trenerskiego „nosa“ miał Niciński, który wprowadził na boisko Adriana Błąda i to właśnie ten piłkarz okazał się bohaterem w zespole gospodarzy. W 65 minucie skiksował Paweł Stolarski, piłka po zamieszaniu trafiła do Błąda, który zdecydował się na silny i natychmiastowy strzał z woleja i piłka wylądowała w bramce biało-zielonych. Trzy minuty później kibice żółto-niebieskich jeszcze raz wyskoczyli w górę z radości, bo po strzale Pawła Abbotta futbolówka znowu znalazła się w bramce gdańskiego zespołu. Tym razem jednak ta radość była przedwczesna, bowiem sędzia zasygnalizował pozycję spaloną. Arka po strzeleniu gola nabrała wiatru w żagle i z jeszcze większą determinacją zaatakowała, aby pokusić się o zwycięskiego gola. W grę biało-zielonych z kolei wdarło się trochę chaosu i niedokładności, a to odbiło się na jakości w ich grze.

Lechia bardziej szukała swojej szansy w kontrach i groźnie było po akcji Flavio Paixao, który podawał do swojego brata i Krzysztof Sobieraj był bliski gola samobójczego. Bardzo dobrze zachował się jednak Jałocha, który nie dał się zaskoczyć i opanował piłkę. W samej końcówce spotkania było jeszcze trochę emocji, bo oba zespoły miały po jednej okazji bramkowej, a także sędzia musiał sięgnąć po czerwoną kartkę. I właśnie ta sytuacja miała miejsce w 85 minucie spotkania, bo w sposób kompletnie nieodpowiedzialny zachował się Flavio Paixao, który łokciem uderzył w twarz Sobieraja. Trzy minuty później po dośrodkowaniu Damiana Zbozienia nieclenie głową strzelał Abbott. Z kolei Lechia odpowiedziała zaskakującym strzałem z rzutu wolnego Sebastiana Mili, który mógł zaskoczyć Jałochę.

Derby zakończyły się sprawiedliwym remisem, podobnie jak to miało miejsce w ostaytniej konfrontacji tych drużyn 5,5 roku temu, kiedy było 2:2.

Młodzi piłkarze "dokończyli" mistrzostwa Polski z 1939 r.

Wideo

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3