Open'er 2011 BLOG: No i to by było na tyle

M. Szlagowski
Senny powrót do domu
Senny powrót do domu M. Szlagowski
To były cztery niezapomniane dni. Wszystkie obawy dotyczące tegorocznego line-up'u okazały się grubo przesadzone. Oczywiście, parę znanych nazwisk więcej by nie zaszkodziło. Zobaczcie jak wyglądał czwarty dzień HOF 2011.

Zespoły na scenie głównej stopniowo rozgrzewały publiczność. Słońce powoli zachodziło w dźwiękach muzyki zespołów The Wombats i The Strokes. Koncert tych ostatnich był bardzo udany. Nie słuchałem ich nigdy jakoś namiętnie, ale muszę przyznać, że dali radę. Zobaczcie zresztą sami.

Czytacie więcej o IV dniu: Opener 2011 BLOG: The Wombats za nami. Gdzie teraz?

Z tego co słyszałem James Blake też dał radę. Jednak nawet nie próbowałem biec pod scenę namiotową, bo to gatunek muzyki za jakim przepadam. Pod namiot dotarłem dopiero na występ zespołu Hurts. Niestety spóźniłem się na ,,Beautiful life", ale dane mi już było posłuchać ,,Stay". Ogólne wrażenie mega pozytywne. Chłopaki szczelnie zapełnili cały namiot i dali naprawdę zacne show.

Zakończenie tej edycji festiwalu należało do dwóch wykonawców. Najpierw na scenę wkroczyła energetyczna M.I.A. Jej oryginalna mieszanka hip-hopu i r'n'b rozruszała wszystkich podsypiających. W jej koncercie denerwowała tylko jedna rzecz. Nie można było jej zobaczyć na telebimach, na których cały czas leciały wizualizacje. Chociaż animacje były fajne, to ci z ostatnich rzędów też chcieli zobaczyć, że wszystkie te utwory wykonuje M.I.A. a nie, że lecą z playback'u. Wśród hiciorów nie zabrakło długo wyczekiwanego ,,Paper Planes".

Potem na chwilę przetransportowałem się do Alter Space zwanej też jako Alter Cafe. Grał tam zespół Baaba Kulku i niestety w ogóle do mnie nie trafił. Przyciąłem szybkiego komara i postanowiłem wrócić pod scenę główną na Deadmau5. Było to bardzo dobre posunięcie. Energetyczne show na koniec dnia dodało mi sił. Poza tym sama akcja z głową myszy była warta zobaczenia. Zobaczcie sami.

Więcej filmików znajdziecie na naszym kanale YouTube.

Podsumowanie całego festiwalu jeszcze dziś w naszym specjalnym serwisie.

Wideo

Materiał oryginalny: Open'er 2011 BLOG: No i to by było na tyle - Pomorskie Nasze Miasto

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

l
lsjRBYUGBhuCE

Good to see a tanlet at work. I can’t match that.

j
jacek

co raz cześciej sie mówi o warszawie, szkoda nie tylko imprezowiczów ale nie tylko.
z tego co obliczyłem 90tyś osób kazdy wydał min około 200 zł co daje około około 20 mln.
nie mówiac że zarobili taxi, sklepy, gastronomia puby itp.

Dodaj ogłoszenie