Open'er 2011 BLOG: Ostatni wpis, czyli podsumowanie

M. Szlagowski
Scena główna na koniec dnia
Scena główna na koniec dnia M. Szlagowski
Cztery dni festiwalowe za nami. Po raz kolejny przez Gdynię-Kosakowo przetoczyła się masa pozytywnej energii. Oprócz dużej dawki muzyki, wszystkim brakować będzie na pewno tej unikalnej atmosfery. Zapraszam na ostatnią część mojego bloga.

Tegoroczna jubileuszowa edycja Heineken Open'er Festival 2011 dobiegła końca. Wiele koncertów okazało się dużym zaskoczeniem. Zespoły mało znane robiły wielkie show. Były też rozczarowania. Taki urok festiwalu. Bardzo sprytnym pomysłem było umieszczenie dwóch energetycznych wykonawców na samym końcu imprezy. Chodzi mi oczywiście o M.I.A. i Deadmau5.

Czytaj więcej: Open'er 2011 BLOG: No i to by było na tyle

Zobacz też: Open'er 2011: Zobacz zdjęcia z ostatniego dnia festiwalu

Spójrzmy też na organizacyjną stronę festiwalu. Według mnie niewiele zarzucić można firmie Alter Art. Nawet zapowiadana powiększona baza sanitarna dała w tym roku radę (ani razu nie czekałem w kolejce do ToiToi'a). Nagłośnienie też bez zarzutów (jedyne problemy zdarzały się w deszczowy piątek). Po raz kolejny nie trafiły do mnie performance'y. Taki na przykład Dada von Bzdülöw... Może jestem za dużym chamem...

Nie byłem też na żadnym pokazie w ramach Fashion'era. Naprawdę chciałem, ale jakoś nie było mi po drodze. Z ciekawością odwiedziłem natomiast Silent Disco. Z daleka wygląda to jak zakład dla psychicznie chorych. Podobno super impreza. Niestety przed wejściem stała zawsze długaśna kolejka. Może powstanie w końcu w Trójmieście klub oferujący tego typu zabawę.

Był też Diabelski Młyn, o którym przeczytacie tu: Open'er 2011 BLOG: Jak dobrze wykorzystać ostatni dzień?

Chociaż lista wykonawców na pierwszy rzut oka szału nie robiła, to każdy znalazł coś dla siebie. Poza tym, na Open'erze chodzi też o poznawanie nowych brzmień i poszerzanie horyzontów muzycznych. W tym roku można było spróbować niemal wszystkiego. No a kto był najlepszy w tym roku? Napotkane przeze mnie o 5.00 rano na peronie SKM Oliwa festiwalowiczki wymieniły Prince'a, Jamesa Blake'a i Coldplay'a. Ja dorzuciłbym jeszcze takie gwiazdy jak: M.I.A., Brodka i Deadmau5.

Mam nadzieję, że już odespaliście te wszystkie emocje. Pora wrócić do codziennych obowiązków. Zawsze pozostają wspomnienia i możliwość posłuchania ulubionych gwiazd na YouTubie. Wiele nagrań z tegorocznego Open'era znajdziecie też na naszym kanale. Myślę, że bawiliście się tak dobrze, jak ja. Mam też nadzieję, że ten Open'erowy BLOG przypadł Wam do gustu. Do zobaczenia za rok!

Wideo

Materiał oryginalny: Open'er 2011 BLOG: Ostatni wpis, czyli podsumowanie - Pomorskie Nasze Miasto

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie