Wchodzenie na zamarznięty zbiornik retencyjny to igranie ze śmiercią. Strażnicy miejscy z Gdańska ostrzegają! [zdjęcia]

(KGK)
Spacer po lodzie zamarzniętym akwenie jest śmiertelnie niebezpieczny - ostrzegają strażnicy miejscy. Na zdjęciu Zbiornik Retencyjny Srebrzysko w Gdańsku Piotr Hukało
Gdy tylko „złapią” pierwsze mrozy, na gdańskich zbiornikach retencyjnych pojawiają się amatorzy ślizgania i spacerów po lodzie. Służby ostrzegają, że taka zabawa jest śmiertelnie niebezpieczna. Od początku 2018 roku w wyniku utonięcia po zarwaniu się lodu w Polsce zginęło już 12 osób. Niestety nie ma żadnych kar za wchodzenie na lód na zamarzniętych akwenach.

najwyraźniej zimą wyobraźnia niektórych przestaje pracować. Wystarczyło kilka dni niskich temperatur, a już na ledwo ścięte mrozem zbiorniki retencyjne, m.in. w Gdańsku Zakoniczynie, Srebrzysku czy na Żabiance, pojawili się
spacerowicze oraz amatorzy ślizgania się po lodzie. "To igranie ze śmiercią" - mówią strażnicy Miejscy z Gdańska.

Szczególnie narażone są dzieci i młodzież, które dla zabawy wchodzą na lód. Do jednego z takich wypadków doszło 16 stycznia w Skarbimierzu w województwie opolskim. Nastolatek zmarł po tym, jak załamał się pod nim lód na nieczynnym basenie.

Czytaj również: Oderwał się kawałek lodu. Pięciu wędkarzy było uwięzionych na krze w miejscowości Owink na jeziorze Karsińskim [zdjęcia]

Spacer po lodzie na zamarzniętym akwenie. Grozi za to kara?

Funkcjonariusze Straży Miejskiej w Gdańsku nie mają możliwości dyscyplinowania miłośników ślizgania się po zamarzniętych zbiornikach i sadzawkach. Mogą tyko zwrócić uwagę na czyhające zagrożenia.
- Nie ma podstawy prawnej, która w takich sytuacjach dawałby strażnikom miejskim możliwość podejmowania interwencji. Osoby, które wchodzą na zamarznięte zbiorniki wodne, robią to na własną odpowiedzialność – mówi Wojciech Siółkowski, rzecznik prasowy Straży Miejskiej w Gdańsku. - Nasi funkcjonariusze wielokrotnie ostrzegali chodzących po lodzie, apelowali do nich o ostrożność i rozwagę, rozmawiali o narażaniu się na niebezpieczeństwo. I to wszystko, co w związku z takimi zdarzeniami mogą zrobić strażnicy miejscy zgodnie z ich uprawnieniami – dodaje rzecznik.

Funkcjonariusze wielokrotnie ostrzegali chodzących po lodzie, apelowali do nich o ostrożność i rozwagę, rozmawiali o narażaniu się na niebezpieczeństwo. I to wszystko, co w związku z takimi zdarzeniami mogą zrobić strażnicy miejscy zgodnie z ich uprawnieniami.

Co robić, gdy załamie się lód na zamarzniętym akwenie?

Pamiętajmy, że najważniejsze jest nasze bezpieczeństwo. Jeśli lód załamał się pod osobą poszkodowaną, może załamać się również pod nami. Dlatego tak ważne jest wezwanie pomocy profesjonalistów.

Udzielając pomocy nie należy biec w kierunku osoby poszkodowanej. Najlepiej podać takiej osobie np. grubą gałąź lub długi szalik i w ten sposób próbować wyciągnąć ją na brzeg.

Po wyciągnięciu osoby poszkodowanej z wody należy w miarę możliwość zdjąć z poszkodowanego mokre ubranie i okryć go czymś ciepłym. W razie konieczności należy udzielić pierwszej pomocy.

Załamał się lód. Gdzie po pomoc? Telefony alarmowe

Strażacy apelują o zwrócenie szczególnej uwagi na dzieci i młodzież bawiące się w pobliżu zbiorników wodnych. Gdy widzimy, że pod kimś zarwał się lód w pierwszej kolejności należy zaalarmować służby ratownicze, dzwoniąc pod numer 112 lub na jeden z trzech numerów: 997, 998, 999.

POLECAMY W NASZEMIASTO.PL:

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie